DR IRENA ERIS NUDE GLAM PROVOKE LOOK - NOWOŚCI KOSMETYCZNE

środa, 18 listopada 2015
Makijaż naturalny, no makeup, nude - co sezon w trendach i w naszych kosmetyczkach. Cieliste odcienie stanowią podstawę każdego look'u i sprawiają, że wyglądamy pięknie w "niewidocznym" makijażu. W swojej kolekcji mam sporo kosmetyków w stylu nude, do których dołączyły nowości marki Dr Irena Eris.

Linia kosmetyków ProVoke Dr Irena Eris to luksusowe produkty do makijażu, które możecie kupić m.in. w drogeriach Rossmann. W ofercie stałej znajdziecie wszystko co niezbędne do wykonania pełnego makijażu, a pojawiające się cyklicznie nowości są związane z sezonowymi trendami. Moda na "makijaż nude" i pozornie nieumalowaną twarz to silna tendencja, na którą ProVoke odpowiedziało linią "Nude Glam Look". Moją uwagę zawsze zwracają piękne opakowania kosmetyków ProVoke - w powyższych ukryty jest błyszczyk, cienie do powiek oraz puder.
Błyszczyk z linii SHINY LIP GLOSS  wpisuje się w trend "nude", gdy sięgniemy po kolor nr 3 - romantic cream. Chociaż sama wolę matowe pomadki, to uważam, że ten błyszczyk spodoba się każdej fankom efektu "tafli" na ustach. Kosmetyk jest bardzo gęsty, ale nie "klejący", odbija światło bez zawartości drobinek i daje efekt mokrych, gładkich ust, który dodatkowo wzmacniają zawarte w nim składniki pielęgnujące. Ma bardzo wygodny, miękki aplikator, który ułatwia precyzyjne nałożenie błyszczyku. Romantic cream to ciepły perłowo-miodowy brąz, nienachalny kolor, pasujący do każdego typu urody. I choć sama nie noszę go zbyt często, to bardzo spodobał się moim Klientkom - również ze względy na dobrą, kilkugodzinną trwałość :).

Mimo jasnego odcienia widać, że pigment jest mocny, dlatego warto zwrócić uwagę również na inne kolory z tej gamy :).

A w tym uroczym opakowaniu mieści się potrójny cień do powiek NUDE TRIO MUSS, przypominający fakturą kremowe ciasteczko. Na jego smakowity wygląd wpływają kolory- gorzkiej czekolady, karmelu i mlecznej kawy, wszystkie o delikatnym, satynowym wykończeniu. W tej palecie kolorystycznej podoba mi się to, że daje naturalny i stonowany efekt. Przykładowo - jeśli chcę stworzyć szybkie "smoky eyes" konturuję oko najciemniejszym cieniem i uzyskuję świetny rezultat, dużo subtelniejszy od oka "przydymionego" czarnym cieniem.

Te cienie są stworzone do nakładania palcami, również na mokro - pędzla używam jedynie do roztarcia granic. Konsystencja jest miękka, niemal kremowa, co sprzyja swobodnemu rozcieraniu kolorów bez sypiących się drobinek. Pigmentacja jest niezbyt mocna, jednak można ją budować dokładając więcej cienia.

Najjaśniejszy odcień to mój faworyt - jest neutralny, satynowy, pięknie odbija światło, a nałożony na mokro daje metaliczny efekt. Nakładam go palcem na całą powiekę ruchomą . Pośredni cień dobrze sprawdza się w załamaniu powieki i modelowania oka - jeśli masz trudności z dobrym roztarciem koloru, ten właściwie "blenduje się" sam. Najciemniejszy kolor jest nieco bardziej matowy, dlatego dobrze sprawdzi się do akcentowania zewnętrznego kącika, jako bazowy cień do smoky eyes, malowania kreski na mokro i... podkreślenia brwi :).

A tak wygląda moje oko w wersji "nude" - rozjaśniona powieka ruchoma, wymodelowane załamanie oka i ciemniejszy akcent w zewnętrznym kąciku. Oszczędnie, ale efektownie :).
Ostatnia z trzech perełek: SHYSHINE NUDE POWDER to najciekawsza z nowości i pierwszy kosmetyk tego typu, który posiadam :). Nie jest to zwykły puder, ale trójkolorowa mozaika, która po zmieszaniu daje jasny, świetlisty odcień do wykańczania makijażu. Puder ma właściwości rozświetlająco-matujące tzn. rozświetla twarz dzięki zawartości pigmentów odbijających światło (nie są to jednak widoczne drobinki). Matuje, dzięki satynowo-pudrowemu wykończeniu. 

Nie bez znaczenia są również kolory kosmetyku - perłowa bel rozświetla cerę, beż ujednolica, a róż dodaje świeżości. Po złączeniu uzyskujemy neutralny, jasny kolor, który idealnie nadaje się do wykończenia makijażu - utrwala podkład, wyrównuje niedoskonałości i koloryt. Świetnie nadaje się do pudrowania korektora pod oczami - nie tylko "gruntuje" kosmetyk, ale dodatkowo rozjaśnia okolice oczu tworząc "trójkąt światła" przyciągający uwagę do tej partii twarzy. Możecie to zaobserwować na zdjęciu, które dodałam wyżej - cera jest ujednolicona i rozjaśniona, a rysy podkreślone. Wszystko w subtelny, naturalny sposób - jeśli podoba Wam się wyraźne konturowanie twarzy, to tym pudrem możecie pięknie rozjaśnić wybrane obszary bez sztucznego efektu.


Tak prezentują się trendowe nowości ProVoke, z których najbardziej polubiłam puder :). Jeśli używacie kosmetyków Dr Irena Eris napiszcie, które są Waszymi ulubionymi :)






9 komentarze:

  1. Ten puder jak dla mnie wygląda najciekawiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bosko wyglądają te cienie. Mega zachęcają ;) A ten mozaikowy puder mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten puder mnie zainteresował. Obserwuję i zapraszam do mnie ☺.

    OdpowiedzUsuń
  4. dr iren eris ma fajne kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Chętnie przetestuję więcej. Możesz mi coś polecić? :)

      Usuń

Dziękuję za Twoją opinię, zachęcam do zadawania pytań - chętnie doradzę :). Chcesz się umówić na makijaż, warsztaty kosmetyczne lub sesję zdjęciową - zapraszam do zakładki KONTAKT.